Betel.tv na Youtube Betel na Facebooku

Bóg jest zawsze dobry (B. Wrzecionko)

Czytelnia » Bóg jest zawsze dobry (B. Wrzecionko)

2019-05-08 13:19

Uczniowie idący do Emaus odchodzili z Jerozolimy pełni smutku i beznadziei. Wiemy, że powodem ich rozczarowania, były niewłaściwe, fałszywe oczekiwania, gdyż spodziewali się czegoś, czego Bóg nigdy nie obiecał, ale z ich punktu widzenia na tamten moment mieli podstawy do tego by tak się czuć. Otóż wszystko, co budowali przez ostatnie trzy lata legło w gruzach. Oczekiwali, że Jezus w końcu rozprawi się z rzymskim okupantem, przyniesie wolność dla Izraela, a oni zasiądą w jego rządzie jako ministrowie (mówiąc współczesnym językiem). Tymczasem Jezus nie żyje! Mało, że ich nadzieje się obróciły w gruzy, to teraz jeszcze mogą spodziewać się represji ze strony władz religijnych, które skazały na śmierć Jezusa. Więc i oni, jego uczniowie, mogą czuć się zagrożeni. Jeszcze niedawno było tak pięknie, wszystko się układało po ich myśli, a tu przychodzi jedna chwila i wszystko się rozwala. Zostaje smutek, żal niespełnionych oczekiwań, gorycz zawodu i poczucie pustki wobec zupełnego niezrozumienia tego, co się dzieje i dlaczego.

Choć jest to opis wydarzeń sprzed ponad dwóch tysięcy lat, to powyższy opis emocji może być definicją stanu ducha wielu ludzi w dniu dzisiejszym. Bieg życia nie raz może dokonać gwałtownego zwrotu i to, co było takie oczywiste i przewidywalne, w jednej chwili może stać się sytuacją trudną do zniesienia.

Po pierwsze nie możemy powielać błędu uczniów i mieć podobnie, jak oni fałszywe i niewłaściwe oczekiwania wobec Boga. Biblia nigdzie nie obiecuje nam pełnej stabilizacji życia, nie obiecuje nam życia bez problemów, chorób, burz, czy innych tragedii. Wręcz przeciwnie wielokrotnie nas o tym informuje, więc niezrozumienie tej prawdy może skutkować rozczarowaniem i zniechęceniem. Po drugie, musimy dobrze znać naszego Boga, a jedyną drogą jest systematyczne, codzienne przebywanie z Nim w relacji. Bóg jest dobry! ZAWSZE DOBRY!!! Cokolwiek więc czyni w naszym życiu, bądź dopuszcza, by się wydarzyło, zawsze podyktowane to jest wyłącznie jego dobrocią i wypływa z miłości do nas. Ta prawda często jest podważana, lub wręcz odrzucana przez ludzi, zwłaszcza gdy osobiście dotyka ich jakaś tragedia. Jednak zrozumienie tej prawdy i uchwycenie się jej ponad wszystko i pomimo wszystko, zabezpieczy nas przed kryzysem naszej wiary.

Apostoł Paweł tak przedstawia doskonałego Boga: „Jak niezgłębiona jest mądrość, wiedza i bogactwo Boga! Jak niedościgłe Jego decyzje i sposoby działania. Bo któż poznał myśli Pana, kto może zostać Jego doradcą?” Rzym 11,33. Fragment ten choć krótki, niezwykle bogaty jest w treść. Przedstawia Boga jako doskonale mądrego, mającego pełnię wiedzy dotyczącej przeszłości i przyszłości, mającego też możliwości, by czynić to co zamierza. Kończy ciekawym pytaniem: „kto może zostać Jego doradcą?” To pytanie pozornie wydaje się bez sensu, bo przecież nikt z ludzi nie śmiałby nawet tak pomyśleć. Praktyka życia jest inna. Za każdym razem, kiedy gdzieś głęboko w sercu mamy problem z tym, przez co musimy przejść, kiedy powstaje nawet niewypowiedziane na głos pytanie „dlaczego przez to muszę przechodzić?”, tak naprawdę już wysyłamy komunikat „Panie ja bym to zrobił lepiej” Jasne że nikt tak nie powie, ale w duchowym odbiorze taki to ma wydźwięk.

Wiemy, że On jest doskonale mądry i wszechwiedzący, ma też pełnię wiedzy i możliwości, by nasze życie poprowadzić w sposób najlepszy. Zgadzamy się też z tym, że cokolwiek nas spotyka zawsze podyktowane jest wyłącznie Jego dobrocią i wypływa z miłości do nas. Problemem jednak staje się czasem ta środkowa fraza podkreślona tłustym drukiem „Jak niedościgłe Jego decyzje i sposoby działania” Niestety Jego decyzje i sposoby działania nie zawsze wydają się nam takie miłe, zwłaszcza gdy są bolesne. Tutaj po prostu musimy Mu zaufać, że tak jest, bez względu na nasz ból czy łzy. Przyznajmy, że On wie lepiej co czyni i w jakim celu to czyni.

Często Jego celem jest wzrost naszej wiary, czasem nasz powrót do bliższej i bardziej zażyłej z Nim relacji, bywa że celem jest ochrona przed dużo większą tragedią, a niejednokrotnie ten cel pozostaje na zawsze dla nas nieznany. Kiedy wspominam odejście mamy mojej żony przed laty, kiedy żona była w ciąży z naszym pierwszym dzieckiem, to muszę przyznać, że do dziś trudno by nam było dojrzeć w tym jakiś pozytywny cel, jednak ani przez moment nie wątpię, że Bóg uczynił dla nas to co było najlepsze i kierował się wyłącznie doskonałą miłością do nas. On jest Bogiem i nie musi się z niczego tłumaczyć. Czasem Bóg daje nam zobaczyć swój plan, co dla nas jest bardzo budujące i zachęcające.

Jeden z kaznodziei opowiadał kiedyś historię swojej rodziny. Jego dziadek był wyższym oficerem w przedwojennym wojsku we Lwowie. Żył życiem w pełni świeckim, korzystał z wszelkich uciech jakie świat oferował, ale na tamten czas miał się dobrze i niczego mu nie brakowało. Mieszkał z rodziną w dużym domu, miał dobrze płatną pracę i wszystko czego potrzebował. Bóg jednak dał mu łaskę, że się nawrócił. Poznał Jezusa jako swojego osobistego zbawiciela i całkowicie zmieniło się jego życie. Jednak konsekwencją tego były prześladowania, które go dotknęły ze strony władz. Stracił pracę i nigdzie nie mógł się zatrudnić, odebrano mu dom i z dnia na dzień wraz z rodziną stali się bezdomnymi, a w jego aktach, jako powód degradacji wpisano: „komunista”, bo przecież nie mogli wpisać prawdziwego powodu.

Nie mógł tego zrozumieć, że kiedy poznał Jezusa i zaczął żyć życiem godnym chrześcijanina, to nagle tyle nieszczęść go spotkało. Podobnie jak uczniowie w drodze do Emaus, w jego sercu pojawiało się rozczarowanie i totalne niezrozumienie Bożych dróg. Inni wierzący przyszli im z pomocą materialną, tak że jakoś wegetowali, a przede wszystkim z opieką duszpasterską, tak że się nie załamał i nie odwrócił od Boga. Po pięciu latach (dopiero!) Bóg dał mu zrozumieć jaki był Jego cel. Otóż przyszedł moment, gdy władze sowieckie aresztowały całą inteligencję (w tym i wojskowych) i bestialsko wymordowali. Teraz zrozumiał, że Bóg zachował go przed tym nieszczęściem, a nawet ten kłamliwy wpis w jego akta osobowe (komunista) okazał się być zbawienny. Teraz Boga przepraszał za tamten czas, gdy był niepogodzony z sytuacją jaką przeżywał, gdy jego wiara i zaufanie do Boga wisiały na przysłowiowym włosku.

Pamiętajmy Bóg ZAWSZE JEST DOBRY bez względu na to czy podoba nam się jego droga czy nie. Bóg daje nam w swoim słowie mnóstwo obietnic, że w tym co przeżywamy On sam jest z nami i nas przeprowadza. Zatem, jeśli jesteś, lub będziesz w sytuacji podobnej do opisywanych powyżej, miej tą stu procentową pewność co do Jego dobroci, miłości i wyborze najlepszej drogi. Kiedy z całą determinacją modlisz się o przełom dla swojego problemu, wiedz że słucha cię właśnie On - kochający Ojciec i wybierze dla ciebie najlepszą ścieżkę pomocy.

Powyższe rozważania nie mogą nam jednak przysłonić podstawowej i fundamentalnej prawdy, że On jest Bogiem żywym, wszechmogącym i jako kochający Ojciec pragnie bardziej niż my sami przyjść nam z pomocą i dokonywać cudów w naszym życiu. Tak było zawsze, tak jest dzisiaj i tak pozostanie do końca świata, bo On jest wierny swojemu Słowu i nigdy się nie zmieni. Kiedyś, gdy Jeremiasz przeżywał chwile zawahania, gdy okoliczności stały się nie do zniesienia, do tego stopnia że zaczął wątpić czy ma sens dłużej polegać na Bożym Słowie, sam Bóg do niego przemówił: „Ja jestem PANEM wszelkiego stworzenia. I rzeczywiście nie ma dla mnie nic niemożliwego!” Jer.32,27

To musi być dla nas prawda najmocniej wyryta w sercu: Dla Boga nie ma nic niemożliwego! W każdej sytuacji! Na Bogu nie robi wrażenia ciężar naszych sytuacji, dramatyzm diagnoz lekarskich, opinii fachowców (w swoich dziedzinach) że nikt już tutaj nie pomoże… Bóg jest Bogiem cudów, nie ma dla niego rzeczy niemożliwych. Świadomość tego - o czym pisałem wcześniej - że Bóg zawsze wybierze dla nas najwłaściwszą drogę, daje nam poczucie stabilności i równowagi w czasie burzy, zachowa nas przed przeżywaniem rozczarowań. Natomiast patrzmy na Jezusa jakim On był i jest naprawdę, jak chodząc po ziemi uzdrawiał wszelką chorobę i rozprawiał się z każdym problemem. Tym samym Bogiem, Bogiem cudów jest i dzisiaj!

„Wzywaj mnie w dniu niedoli, wybawię cię, a ty Mnie uwielbisz” Ps.50,15