Betel.tv na Youtube Betel na Facebooku

Dlaczego post? cz. 1 (B. Wrzecionko)

Czytelnia » Dlaczego post? cz. 1 (B. Wrzecionko)

2019-06-01 18:38

Dlaczego post? Dlaczego miałbym pościć? To jest pytanie, które zadaje sobie niejeden chrześcijanin. Dobrze, jeśli go sobie w ogóle zadaje, bo to oznacza, że przynajmniej o tym rozmyśla. Niestety wielu od razu zakłada, że to nie dla mnie, nie rozumiejąc jak ważnym jest post. To wielkie nieporozumienie, gdyż w ten sposób ograbiamy się z wielu duchowych błogosławieństw.

Kiedy jest właściwy czas na post? Najprościej odpowiem: każdy czas jest właściwy! Będę chciał to wykazać koncentrując się tylko na trzech aspektach życia, kiedy powinniśmy stanąć w poście i w modlitwie.

W tym artykule poruszę pierwszy z nich, czyli post w obliczu zagrożenia. Biblia opisuje wiele historii, kiedy ludzie zaczynali modlić się i pościć dlatego, że tragedia, lub śmierć zbliżała się do ich życia. Przypomnę zaledwie kilka historii najbardziej chyba nam znanych.

Jedna z nich opisana jest w księdze Estery, gdzie Haman, zaciekły wróg Żydów zaplanował bardzo podstępnie „doskonały” plan zagłady całego narodu żydowskiego. Nie trzeba wielkiej wyobraźni, by zobaczyć w tej historii analogię do dzisiejszych czasów i w osobie wroga Hamana zobaczyć wroga szatana, który ma dokładnie ten sam cel wobec Bożych dzieci. Kiedy królowa Estera i jej wuj Mordochaj dostrzegli sytuację w jakiej się znaleźli, zrozumieli że są w sytuacji całkowicie beznadziejnej, że ich śmierć jest postanowiona. W tej sytuacji podejmują decyzję, że wezwą wszystkich Żydów do modlitwy i postu „Wtedy Estera przekazała Mordochajowi taką odpowiedź: idź zbierz wszystkich Żydów, którzy mieszkają w Suzie i pośćcie…” (Est. 4,15-16)

W pewnym sensie bardzo podobna historia wydarzyła się w innym okresie życia Izraela, co opisuje druga Księga Kronik w dwudziestym rozdziale. Znów życie całego narodu znajduje się w straszliwym zagrożeniu, otóż potężna armia wroga nadciąga w połączonych siłach kilku wrogich narodów, by zniszczyć Boży lud. Patrząc z perspektywy ówczesnego króla Jehoszafata nie mają żadnych szans w starciu z tak potężną armią wroga. Cóż więc postanawia zrobić król judzki? Ogłasza modlitwę i post dla wszystkich Judejczyków (2 Kron. 20, 3-4)

Kolejna, bliźniaczo podobna sytuacja opisana jest w księdze Joela. Bóg zapowiada straszliwą tragedię dla swojego narodu osłabionego już plagą szarańczy. Drugi rozdział tej księgi mówi o zbliżającym się ataku wroga, która ma dokonać całkowitego spustoszenia. Nietrudno się domyślić jaką radę daje im Bóg przez proroka Joela: Modlitwa i post! „Zadmijcie w róg na Syjonie! Ogłoście święty post! Zwołajcie zgromadzenie! Wezwijcie lud, poświęćcie zebranie…” (Joel 2,15-16)

Dlaczego w tych opisywanych historiach reakcja była tak powszechna, że wszyscy bez wyjątku przyłączali się do postu? Odpowiedź jest bardzo prosta: każdy osobiście był zagrożony śmiercią. Dzisiaj, kiedy zachęcamy do postu o życie, czy zdrowie kogoś z pośród nas, wiele może nawet osobiście nie znać danej chorej osoby. Ale w tym jest moc Kościoła, że łączy się razem, by walczyć o wspólny cel. Biblia mówiąc o Kościele opisuje go jako ciało, które odczuwa ból w całym organizmie, choć cierpi jeden z członków. Więc dziś ty stajesz we wspólnym szeregu, by wstawiać się i walczyć o kogoś, bo przecież nie wiesz czy jutro ty nie będziesz potrzebował, by Kościół stanął za tobą w modlitwie. W jedności nasza siła!

Każda z tych przytoczonych historii opisuje zbliżającą się tragedię do życia ludzi, którzy postanawiają się modlić i pościć, by Bóg mógł przyjść im z ratunkiem. Dlaczego post? Czy sama modlitwa nawet gorliwa nie wystarczy? Otóż jak widzimy - NIE! Są sytuacje w życiu, kiedy musimy sięgnąć po duchowe narzędzie jakim jest post i modlitwa. Zauważcie post nigdy nie funkcjonuje sam (bez modlitwy), gdyż byłby tylko głodówką, a nie postem, który może przynieść rozwiązanie. Najbardziej przemawiającym obrazem, jest obraz postu jako drabiny za pomocą której można było dokończyć pracę. Bez drabiny, była ona wykonana połowicznie, czyli mówiąc inaczej, cel nie był osiągnięty. Można by się dalej napinać, stawać na palcach, próbować sięgnąć wyżej (obraz samej tylko modlitwy) a i tak pracy nie dało by się wykonać, choćby ile w nią wysiłku włożyć. Wiele nam to mówi o naszym duchowym życiu: chcesz przełomów dla siebie czy swojej rodziny użyj „drabiny postu”!

Post, czyli zrezygnowanie z przyjmowania posiłków na jakiś okres, ma wiele duchowych znaczeń. Ale jedno z podstawowych to sygnał jaki Bogu wysyłamy: Boże naprawdę zależy mi na tym, o co się modlę. Determinacja w modlitwie jest cechą, którą Bóg pragnie w nas widzieć, o czym wielokrotnie czytamy w Biblii. Jezus mówił kiedyś do słuchaczy (używając obrazu) że spełni prośbę ze względu na natręctwo proszącego. Nic tak bardzo nie porusza serca Bożego, jak zdeterminowana modlitwa wiary. Jeśli nie potrafisz, albo nie chcesz podjąć postu na kilka dni, czy dłużej (oczywiście dostosowanego do swojego zdrowia i sił) to znaczy, że, aż tak bardzo ci na tym, o co się modlisz, nie zależy. Możesz mówić co chcesz, ubierać to w piękne duchowe słowa, przekonywać jak twoja prośba jest ogromnie ważna, ale dopiero post jest niepodważalnym dowodem tego, na ile ci tak naprawdę zależy. Bóg to doskonale widzi, bo jego wzrok sięga głębi serca i głębi motywacji.

Dziś chcę cię zainspirować do tego, byś uczciwie zweryfikował swoje motywacje przed sobą i Bogiem. Na ile tak naprawdę zależy ci na Bożych odpowiedziach w kryzysach przez które przechodzisz ty, lub ktoś ci bliski? Może doświadczenie to trwa już długo, może odpowiedź się opóźnia, może w jakimś stopniu przyzwyczaiłeś się do tej sytuacji i próbujesz z nią jakoś żyć. Chcę cię zachęcić, byś sięgnął po „drabinę postu”, może po raz pierwszy, a może kolejny, by sięgnąć po przełom. Pamiętaj jednak: post, to nie jest wstrzymywanie się od jedzenia, uzupełnione modlitwą, ale modlitwa wzmocniona postem. To ogromna różnica. Niech Bóg cię w tym poprowadzi.

c.d.n.