Betel.tv na Youtube Betel na Facebooku

Słowo od Pastora - Czy wierzący może przyjmować leki i iść do lekarza (M. Hydzik)

Czytelnia » Słowo od Pastora - Czy wierzący może przyjmować leki i iść do lekarza (M. Hydzik)

2016-08-31 17:29

Nawróciłem się w zborze, który akurat w tym czasie był pod wpływem pewnych skrajnych poglądów. Powodem byli różni przyjezdni nauczyciele i kaznodzieje, którzy przywozili ze sobą dziwne nauczania. Mówiono na przykład, że nie powinno się używać lusterek, nie wolno nosić zegarków na ręce, zdobywać wykształcenia, a także nie powinno się korzystać z pomocy lekarzy ani zażywać lekarstw. Jako świeżo nawrócony nie znający jeszcze Biblii miałem pełne zaufanie do tego, co słyszałem i odkładałem to gdzieś w mojej pamięci i podświadomości.

W związku z tym przez większość mojego życia nosiłem w sobie uprzedzenie do lekarzy i lekarstw. Nie mogłem jednak zrozumieć jak to jest, że ci sami ludzie, którzy pójście do lekarza uważali za grzech, gdy zabolał ich ząb, biegli do dentysty, a gdy miało się urodzić dziecko, udawali się na porodówkę.

Gdy w późniejszych latach pojawiły się problemy z sercem - duszności, wysokie ciśnienie i męczenie się nawet za kazalnicą w czasie wygłaszania kazania, z oporami udałem się do kardiologa po poradę. Po badaniach dowiedziałem się, że muszę mieć wstawiony rozrusznik. Rozgorzała we mnie wewnętrzna walka. Z jednej strony wydobywało się z pamięci to, co słyszałem o grzechu, jeśli skorzystam z pomocy lekarza, a z drugiej strony narastający problem z sercem. Zacząłem się więc coraz częściej zastanawiać, jakie jest stanowisko Boga na ten temat. Ku mojemu zaskoczeniu stwierdziłem, że Pismo Święte nigdzie nie wyraża się z pogardą o lekarzach i nigdzie nie mówi, że korzystanie z ich pomocy jest grzechem, pod warunkiem wszakże, że robimy to z modlitwą pytając o Jego wolę.

Przeanalizujmy więc niektóre przypadki przestawione przez Biblię:

Gorzkie wody w miejscowości Mara (2 Moj 15:22-27)

Po trzech dniach uciążliwej podróży po pustyni spragniony Izrael przybył do miejscowości Mara, ale nie mógł tam pić wody, bo była gorzka. Lud szemrał, a Mojżesz modlił się do Boga. Oczywiście, Bóg mógł posłużyć się cudem, nadnaturalnym działaniem - i tak uczynił - ale najpierw wskazał Mojżeszowi na coś naturalnego, na drzewo, i gdy zostało wrzucone do wody, woda stała się słodka.

Czyż nie jest to symboliczne przedstawienie tego, że Wszechmogący Bóg , niekiedy, aby uczynić cud posługuje się czymś naturalnym. Skoro wtedy tak było, to dlaczego dziś Wszechmogący może potrzebować czegoś naturalnego (jak lekarstwa), aby uczynić cud uzdrowienia?

Uzdrowienie wód w Jerycho (2 Król 2:19-22)

Mieszkańcy Jerycha uskarżali się przed Elizeuszem, że wody Jerycha są zatrute. Wówczas Elizeusz wziął misę z solą, wrzucił sól do źródła i w tym momencie woda została uzdrowiona. I znowu pojawia się pytanie: czy Bóg potrzebował czegoś naturalnego (soli), by dokonać cudu? Nie. Mógł swoją wszechmocą uzdrowić wody i On tego dokonał posługując się czymś naturalnym. Czasem Bóg uzdrawia nas bez żadnych naturalnych środków (lekarstw), ale czasem musimy pójść do apteki, kupić naturalny środek, by Bóg mógł się nim posłużyć.

Uzdrowienie zatrutego pokarmu (2 Król 4:38-41)

Aby uzdrowić zatruty pokarm, prorok potrzebował mąki. Gdy wsypał ją do kotła, trucizna została unieszkodliwiona. Rodzą się te same pytania i te same wnioski, co w dwóch poprzednich przypadkach.

Wydarzenia z życia Hiskiasza

Typowym przykładem odpowiedzi na modlitwę i równocześnie posłużenia się przez Boga specyficzną medycyną jest uzdrowienie króla Hiskiasza (Iz 38:1-5). Hiskiasz dowiedział się z ust proroka, że zbliża się koniec jego życia. Wtedy Hiskiasz obrócił się twarzą do ściany i modlił się. W odpowiedzi na płacz i modlitwę Hiskiasza Bóg mógł go uzdrowić swoją mocą, tymczasem nakazał On skorzystać z naturalnego źródła: Niech wezmą plaster figowy i przyłożą go na wrzód, aby wyzdrowiał.

Czymże był ów plaster figowy? Swoistym lekarstwem. Był to więc cud dokonany mocą Bożą za pośrednictwem naturalnego źródła.

Naaman

W 2. Księdze Królewskiej piątym rozdziale ma miejsce uzdrowienie generała wojsk syryjskich Naamana. Przybył on do Elizeusza będąc pokrytym trądem. Spodziewał się, że Elizausz wyjdzie mu na przeciw, stanie przed nim, włoży na niego rękę, wezwie imienia Pana i w nadnaturalny sposób usunie trąd. Tymczasem Elizeusz nawet nie wyszedł z domu, ale nakazał mu, aby siedmiokrotnie zanurzył się w wodach Jordanu. A przecież Elizeusz dotychczas zwykle modlił się i w nadnaturalny sposób uzdrawiał i wskrzeszał, a tu kazał zażyć uzdrowieńczej kąpieli. Te wody Jordanu są także swego rodzaju lekarstwem.

Sam Jezus uzdrawiając kiedyś ślepego zrobił błoto i pomazał jego oczy. W jakim celu Pan to uczynił? Przecież innymi razy uzdrawiał słowem, przez dotyk, a tu uczynił błoto. Chyba w tym celu, aby pokazać, że On może uzdrawiać w sposób nadnaturalny, ale także posługiwać się naturalnymi środkami, i aby pokazać, że uzdrowienie nie zawsze musi być natychmiastowe.

W 1 Liście do Tymoteusza 5:23 Duch Święty zainspirował apostoła Pawła, aby napisał do Tymoteusza: Samej wody już nie pij, ale używaj po trosze wina ze względu na twój żołądek i częste twoje niedomagania.

Skoro owo wino miało wraz z wodą posłużyć jako naturalny lek, to dlaczego nie można się posłużyć lekami z różnych ziół lub oliwą, itp.?

Apostoł Łukasz, z zawodu lekarz, nazwany jest przez apostoła Pawła umiłowanym lekarzem (Kol 4:14). Gdyby zawód lekarza był zawodem grzesznym, Paweł nigdy nie nazwałby Łukasza umiłowanym.

Apostoł Jakub pisze, że Wszelki datek dobry i wszelki dar doskonały zstępuje z góry od Ojca światłości (Jak 1:17). A czyż lekarze obdarzeni powołaniem i nabytą wiedzą nie są darem dla cierpiącego chorego? Są. Ileż razy doświadczaliśmy tego podczas bólu zęba, żołądka, serca i innych dolegliwości.

Świadomy jestem, że niektórzy w tym momencie będą chcieli przywołać przypadek króla Asy (2 Kron 16:13-14). Tak, zgadza się, ale jego problem polegał na tym, że w swojej chorobie zwracał się nie do Pana, ale do lekarzy. Na pierwszym więc miejscu postawił lekarzy, a nie Boga, a tak wierzący człowiek nie powinien postępować. Wierzący człowiek powinien się modlić i wezwać starszych zboru, aby się modlili.

Przeciwnicy szukania pomocy u lekarzy czasami powołują się na wypowiedź proroka Jeremiasza, który powiedział: Przeklęty mąż, który na człowieku polega i z ciała czyni swoje schronienie (17:5). Chciałbym jednak zauważyć, że myślenie takie, a tym bardziej mówienie, mija się z prawdą, jest cytatem wyrwanym z kontekstu. Bo Jeremiasz kontynuując swoją wypowiedź podkreśla, który człowiek uważany jest za przeklętego - ten, który szuka pomocy u ludzi, a od Pana odwraca się jego serce (w. 5). Tak, wierzący człowiek zawsze we wszystkich okolicznościach powinien najpierw szukać Pana, pytać o Jego radę. Osobiście uważam, że choroba jest wrogiem, wrogiem życia i dlatego Jezus 2/3 swojego czasu na ziemi poświęcił walce z chorobami uzdrawiając każdą chorobę i każdą niemoc. A skoro jest ona wrogiem, to logicznie myśląc trzeba podjąć z nią bój i to wszystkimi możliwościami, oprócz, oczywiście, metod szamańsko-okultystycznych.

Pastor senior Michał Hydzik