Betel.tv na Youtube Betel na Facebooku

Słowo od Pastora - Doświadczenia a wiara, cz. 2 (M. Hydzik)

Czytelnia » Słowo od Pastora - Doświadczenia a wiara, cz. 2 (M. Hydzik)

2015-10-01 11:10

Poczytujcie to sobie za najwyższą radość, bracia moi, gdy rozmaite próby przechodzicie (Jak 1,2)

W poprzednim rozważaniu zauważyłem, że aby wiara mogła być doświadczona, trzeba najpierw ją mieć. I rzeczywiście, większość dzieci Bożych przeżywała doświadczenie nie dlatego, że nie mieli wiary, ale dlatego, że ją mieli. Nie może być doświadczone coś, czego nie ma. Złodziej nie może ukraść tego, czego nie mamy.

Dopóki wielkim wysiłkiem finansowym nie kupiliśmy sobie pierwszego samochodu marki Fiat 125, nie obchodziły mnie nocne szery na parkingu pod blokiem, w którym mieszkaliśmy. Gdy jednak postawiłem tam mój nowy nabytek, każdy szmer i ruch powodował, że zrywałem się w nocy z łóżka, by obserwować, czy aby ktoś nie usiłuje go ukraść.

Jeśli ktoś nie wierzy w zbawienie, to jakże jego wiara może być testowana? Gdy jednak uwierzy, natychmiast pojawiają się różne próby i doświadczenia. Niektórzy przyznają, że przed nawróceniem nie znane im były problemy, z którymi borykają się od momentu nawrócenia. Zdarza się i tak, że zniechęceni tymi testami odwracają się od Pana i dla tzw. świętego spokoju rezygnują z wiary w zbawienie. Decyzja taka jest zdecydowanie nierozsądna. Traci się wówczas nie tylko życie wieczne, ale zaniepokojony diabeł może zaatakować ze zdwojoną mocą, by pogrążyć w grzechu. Oto, co powiedział na ten temat Pan Jezus: Gdy zaś duch nieczysty wyjdzie z człowieka, wędruje po miejscach bezwodnych szukając ukojenia, ale go nie znajduje. Wtedy mówi: wrócę do domu swego, skąd wyszedłem, i poszedłszy, zastaje go opróżnionym, wymiecionym i przyozdobionym. Wówczas idzie i zabiera z sobą siedem duchów innych gorszych niż on, i wyszedłszy mieszkają tam; i bywa końcowy stan człowieka tego gorszy niż pierwotny (Mat 12,43-45).

Jeśli ktoś nie uznaje potrzeby chrztu wodnego w wieku dorosłym, choć jest to oczywisty nakaz Boży, to jakże jego wiara w chrzest wodny może być doświadczona? Gdy jednak uwierzy i podejmie stosowne decyzje, natychmiast podnosi się wrzawa, sprzeciw i opór bliższych i dalszych osób.

Dlaczego? Bo wiara musi być doświadczona, musi przejść przez ogień po to, aby plewy (to, co nie wypływa z wiary) zostały spalone lub przetopione.

Ktoś inny może nie wierzyć w chrzest Duchem Świętym i modlitwę językami, to co w tym przypadku może być doświadczone? Nic. Wystarczy jednak, że ktoś zacznie zabiegać o to duchowe przeżycie, natychmiast siada mu na kołnierz kłamca diabeł, by przeróżnymi wątpliwościami i oszczerczymi opiniami odwieść go od tego zamiaru.

Jeszcze ktoś inny nie wierzy w Boże uzdrowienie, nie musi się obawiać, ze jego wiara w tym względzie będzie doświadczona. Dlaczego? Bo jej nie ma. Jeśli natomiast ktoś wierzy, a na dodatek jeszcze zacznie się modlić o uzdrowienie chorych, natychmiast mogą pojawić się testy. Ileż razy po modlitwie za chorymi w formie zarzutu pytano: dlaczego nie wszyscy zostali uzdrowieni? Albo: dlaczego u niektórych nastąpił nawrót choroby?

Zdumiewający jest fakt, że wielu modlących się o uzdrowienie chorych w jakimś okresie swojej służby doświadczyło problemów ze swoim zdrowiem.

Nikt nie może wątpić w wiarę Elizeusza. Na jego modlitwy miały miejsce i uzdrowienia, i wskrzeszenia z martwych, a jednak w pewnym momencie wypadły mu włosy (2Król 2,23), a także ... Elizeusz zapadł na chorobę... (2Król 13,14).

Także apostoł Paweł doświadczył skutków choroby. Do zboru w Galacji pisze: Wiecie przecież, że z powodu choroby ciała zwiastowałem za pierwszym razem ewangelię. (Gal 4,31)

A iluż współczesnych mężów i niewiast Bożych borykało się przez jakiś czas z doświadczeniem, jakim była choroba? Dlaczego tak? Apostoł Piotr odpowiada: Aby doświadczona wiara wasza okazała się cenniejsza niż złoto... (1P 1,7)

I ostatni przykład. Jeśli ktoś nie wierzy w zbawienie dzieci (rodziny), to w żaden sposób jego wiara w tym względzie nie może być doświadczona. Wystarczy jednak, ze zacznie wierzyć i modlić się, a może nastąpić na początku jeszcze większy kryzys. Dlaczego? Bo wiara musi być doświadczona. To nie może być tylko kaprys lub zachcianka, ale zdecydowana, silna wiara.

Po przeczytaniu tego, co napisałem, może ktoś pomyśleć, że w tej sytuacji lepiej jest nie wierzyć i uniknąć doświadczenia, testu.

Gdyby ktoś ważył się tak pomyśleć, to przypominam, co mówi Bóg w Liście do Hebrajczyków: Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu (Hebr 11,6). Słowo Boże nie tylko nakazuje nam, abyśmy wierzyli, ale także praktykowali to, w co wierzymy: A bądźcie wykonawcami Słowa (Jak 1,22). Nie tylko więc mamy wierzyć w zbawienie, ale je przyjąć, nie tylko wierzyć w chrzest Duchem Świętym, ale Go przyjąć i nie tylko wierzyć w Boże uzdrowienie, ale i praktykować modlitwę za chorymi.

Pan Jezus od samego początku był świadomy, że za Jego postawę i czyny doświadczy straszliwego ognia Golgoty i mógł go uniknąć, ale On podjął krzyż wraz z wszystkimi jego konsekwencjami

Pastor senior Michał Hydzik