Betel.tv na Youtube Betel na Facebooku

Słowo od Pastora - Realność zmartwychwstania (B. Wrzecionko)

Czytelnia » Słowo od Pastora - Realność zmartwychwstania (B. Wrzecionko)

2018-08-02 21:21

Wchodzimy w jakże piękny okres świąt wielkanocnych, kiedy w naturalny sposób nasza uwaga koncentruje się na śmierci i zmartwychwstaniu naszego Pana Jezusa Chrystusa. Są to wydarzenia absolutnie przełomowe i najważniejsze w całej historii wszechświata. Nie było nigdy i nie wydarzy się już nic tak doniosłego, co tak radykalnie odmieniłoby bieg historii świata. Powyższe słowa są dla nas tak oczywiste, że czasami możemy się do nich przyzwyczaić i zagubić ich prawdziwą moc. W tym artykule chciałbym zastanowić się, czy rzeczywiście zmartwychwstanie jest aż tak ważne (bo zazwyczaj sensu śmierci na krzyżu nie ma konieczności udowadniać). Po pierwsze dzieło zbawienia jest jednolite i błędem jest rozgraniczanie go na śmierć i zmartwychwstanie (umownie mówiąc na piątek i niedzielę). Jak wielu chrześcijan w piątek smuci się, by w niedzielę się radować, co dowodzi niezrozumienia cudownego dzieła zbawienia i odkupienia ludzkości. Skupiając się jednak na zmartwychwstaniu, zacytuję słowa apostoła Pawła:

Jeśli bowiem umarli nie bywają wzbudzeni, to i Chrystus nie został wzbudzony; a jeśli Chrystus nie został wzbudzony, daremna jest wiara wasza; jesteście jeszcze w swoich grzechach. Zatem i ci, którzy zasnęli w Chrystusie, poginęli. Jeśli tylko w tym życiu pokładamy nadzieję w Chrystusie, jesteśmy ze wszystkich ludzi najbardziej pożałowania godni. A jednak Chrystus został wzbudzony z martwych… (1 Kor 15, 16-20).

Kiedyś wielki chrześcijański autor C.S. Lewis napisał, że całe chrześcijaństwo opiera się na jednym pytaniu: Czy było zmartwychwstanie, czy nie? Jeżeli nie możemy odpowiedzieć, że tak, to nie ma znaczenia, czy faktycznie był Noe i arka, czy świat był stworzony w ciągu sześciu dni, lub czy faktycznie istniał Ogród Eden. Jeżeli zmartwychwstanie nie miało miejsca, to wszystko inne nie ma znaczenia. Ale jeżeli było zmartwychwstanie, to wszystko inne staje się możliwe: Łazarz mógł być wskrzeszony z martwych, ludzie mogli być uzdrawiani, grzechy mogły być odpuszczane, a niebo mogło być realne. To jest moc zmartwychwstania – a to daje nam coś, co Paweł nazywa błogosławioną nadzieją – Oczekując błogosławionej nadziei i objawienia chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Chrystusa Jezusa (Tyt 2,13).

Powinniśmy, czytając Boże Słowo, wierzyć świadkom, którzy widzieli Jezusa po Jego zmartwychwstaniu: Potem ukazał się więcej niż pięciuset braciom naraz, z których większość dotychczas żyje, niektórzy zaś zasnęli (1 Kor 15,6), innymi słowy Paweł mówi koryntianom: jeśli macie wątpliwości idźcie do Jerozolimy, tam odszukacie jeszcze świadków, którzy na własne oczy oglądali Jezusa zmartwychwstałego, widzieli jego blizny na rękach i stopach! Oni wam zaświadczą, że to jest realne i prawdziwe! Zmartwychwstanie Jezusa musimy spostrzegać nie tylko jako jakieś dodatkowe wydarzenie, ale jako kulminację i zwieńczenie dzieła śmierci Jezusa dla nas. To są błogosławione fakty i powodują one niesamowitą różnicę w jakości naszego duchowego życia, pod warunkiem jednak, że korzystamy z mocy zmartwychwstania Jezusa w codziennym życiu.

Jeśli nie byłoby zmartwychwstania, to nasze całe chrześcijaństwo byłoby jedną wielką „ściemą”, nasze nabożeństwa i modlitwy byłyby wyrazem tylko naszych emocji, jednakże bez żadnego wpływu na życie. Cudowne i rozstrzygające są słowa apostoła Pawła: A jednak Chrystus został wzbudzony z martwych… Dlatego nasza wiara jest żywa, bo Chrystus jest żywy! Nasze przeżycia i doświadczenia są realne i prawdziwe, Bóg naprawdę wkracza w naszą codzienność, dokonując rzeczywistych i trwałych zmian. Przede wszystkim dał nam nowe serce, oczyścił nas z grzechów i dał moc do nowego świętego życia! Korzystamy z mocy Krzyża każdego dnia, z jego przebaczenia, a także uzdrowienia. Moc Krzyża jednakże musi być widoczna w naszej codzienności, bo jeśli wyznajemy ją nad sobą, a wciąż żyjemy życiem, które zaprzecza tej mocy, to stajemy się „antyświadectwem” mocy Golgoty wobec ludzi, którzy jej jeszcze nie znają.

Wielu chrześcijan może powiedzieć „Jezus umarł za moje grzechy.” Ale niestety nie każdy może powiedzieć, co Jego zmartwychwstanie znaczy w ich codziennym życiu. Można znać tylko część tej historii – że Jezus umarł i powstał z martwych – ale nie stosować tej potężnej prawdy Bożej do swojego sposobu życia i wiary, a to stanowi najistotniejsza różnicę. Chrześcijanin korzystający z uwalniającej mocy Krzyża, nie musi żyć życiem pełnym obaw, lęku, niewiary, porażek, ale może żyć życiem w pełni zwycięskim. Jeśli nawet zdarzy się potknięcie, zaraz wstaje i w mocy zmartwychwstałego Chrystusa może ogłaszać Jego zwycięstwo w swoim życiu.

W tym świątecznym czasie chcę życzyć wszystkim zborownikom i sympatykom zboru „Betel”, oraz wszystkim czytelnikom właśnie takiego życia świadomego mocy śmierci i zmartwychwstania Jezusa. Niech słowa Pawła będą realnością naszego każdego dnia: Tak więc, jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe (2Kor. 5,17). Życzę też błogosławionego czasu przeżywania tych świąt, odpoczynku i serdecznej atmosfery w gronie rodziny i przyjaciół. Pozwólmy sobie na czas głębszej refleksji, czas, by zatrzymać się troszkę i w świeży sposób znów przeżywać i doświadczać mocy zmartwychwstałego Chrystusa.

Wasz pastor Bogusław Wrzecionko