Betel.tv na Youtube Betel na Facebooku

Słowo od Pastora - Rola chrztu w dziele zbawienia. (B. Wrzecionko)

Czytelnia » Słowo od Pastora - Rola chrztu w dziele zbawienia. (B. Wrzecionko)

2018-12-03 12:45

W poprzednim artykule starałem się odpowiedzieć na pytanie: czym jest chrzest w duchowym znaczeniu. Teraz chcę ten temat kontynuować. Przypomnę, że jest on jako baptidzo (zanurzenie) obrazem pogrzebu starego człowieka, jest aktem posłuszeństwa Bożemu nakazowi i jest też oczywistym naśladownictwem mistrza – Jezusa, który dał nam przykład. Te odpowiedzi (z poprzedniego artykułu) nie wyczerpują tematu i z resztą nie sposób w formie krótkich felietonów dać wyczerpującą, pełną odpowiedź. Jednak zanim przejdę do bardziej praktycznych zagadnień (w następnym artykule) związanych z chrztem, jeszcze rozszerzę odpowiedź na pytanie czym jest (bądź nie jest) chrzest.

W naszym społeczeństwie utarło się przekonanie, że chrzest jest oczyszczeniem człowieka (a właściwie to niemowlęcia) z "grzechu pierworodnego". Ująłem to wyrażenie w cudzysłów dla podkreślenia faktu, że wg Biblii taki stan rzeczy jak obarczenie grzechem pierworodnym dziecka po prostu nie istnieje. To ludzki wymysł, wprowadzony by uzasadnić konieczność (absolutnie niezgodnego z Biblią) chrztu niemowląt. Ale gdyby nawet założyć na moment, na potrzeby tego rozważania, że grzech pierworodny istnieje (co, przypominam, jest nieprawdą), to i tak sposób jego pozbycia się, czyli oczyszczenia, jest całkowicie absurdalny. Woda chrztu nigdy NIE OCZYSZCZA z grzechu pierworodnego, ani żadnego innego grzechu! Jedynie Krew Jezusa ma moc oczyścić człowieka z grzechu! W liście do Hebrajczyków, gdzie autor podkreśla wyższość ofiary Jezusa na Krzyżu w stosunku do starotestamentowych ofiar, pisze: O ileż bardziej Krew Chrystusa[…] oczyści nasze sumienie… Hebr 9,14. To tylko jeden z mnóstwa fragmentów dowodzących tej podstawowej prawdy, że nic poza krwią Jezusa nie jest w stanie oczyścić nas z grzechów i uwolnić obciążone sumienie.

Jaka jest więc rola chrztu w dziele zbawienia? Pisze o tym apostoł Piotr: Chrystus poszedł i głosił też duchom będącym w więzieniu; niegdyś nieposłusznym, gdy za dni Noego, kiedy budowano arkę, w której niewiele, to jest osiem dusz, zostało uratowanych przez wodę. Teraz też chrzest, będąc tego odbiciem, zbawia nas1Piotra 3,19-21 (wg uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej PUGB). Arka Noego jest tylko symbolem, odbiciem, obrazem, a rzeczywistością jest chrzest. Głównym przesłaniem tego fragmentu są te dwa słowa zbawia nas. Chrzest jest więc elementem zbawienia. Ze słów apotoła Pawła (Rzym 6,1-11) wynika, że przez przyjęcie wiarą ofiary Jezusa przyjmujemy i wyznajemy, że Jezus umarł za nasze grzechy, natomiast przez akt chrztu wyznajemy i proklamujemy, że my umarliśmy wraz z Nim (w6). Oczywiście śmierć naszej starej natury jest procesem, ale chrzest go rozpoczyna.

Fragmentem potwierdzającym, że chrzest jest częścią składową zbawienia, są znane słowa Jezusa: Kto uwierzy i zostanie ochrzczony (baptidzo – zanurzony) będzie zbawiony, a kto nie uwierzy, będzie potępiony Mar 16,16. Dla tych, którzy mają inne, bardziej tradycjonalne podejście do chrztu, ten fragment jest akurat argumentem potwierdzającym ich teorię. Uważają oni, że skoro w drugiej części zdania mówiącej o potępieniu nie ma już mowy o chrzcie, należy wyciągnąć wniosek, że chrzest nie ma znaczenia w kwestii zbawienia i potępienia. Choć chcę szanować każdy pogląd (a raczej ludzi go wyznających), zdecydowanie muszę się z nim nie zgodzić i stwierdzić, że jest fałszywy.

By wyjaśnić tę myśl, muszę przypomnieć, że chrzest jest wynikiem, następstwem naszej wiary. Podam przykład – załóżmy, że ktoś, kto nie uwierzył, nie przeżył nawrócenia i pokuty, a wszedłby nawet do wody chrztu i wszystko dalej odbyłoby się zgodnie z Biblią, to ta czynność jest zwykłą kąpielą, a nie chrztem (z resztą takim właśnie Jan Chrzciciel odmawiał chrztu). Dlatego Jezus mówiąc słowa a kto nie uwierzy, będzie potępiony nie ma potrzeby wymieniać już chrztu, bo sam fakt, że ktoś nie uwierzył, już przesądza o jego potępieniu i nawet choćby przyjął chrzest, to bez wcześniejszego nowonarodzenia i tak nie ma on żadnego znaczenia. Znaczenie ma jednak ta pierwsza część zdania: Kto uwierzy i zostanie ochrzczony, będzie zbawiony.

Raz jeszcze cytuję ten sam fragment z listu Piotra od 21. wersetu: Teraz też chrzest, będąc tego odbiciem, zbawia nas – nie jest usunięciem cielesnego brudu, ale odpowiedzią czystego sumienia wobec Boga.(wg przekładu PUGB). To składa się w logiczną całość. Krew Jezusa oczyszcza nasze sumienie z grzechu, a odpowiedzią oczyszczonego sumienia jest chrzest. Odpowiedzią, czyli reakcją, dalszym naturalnym krokiem.

Arka Noego i wody potopu to nie jedyny symbol nowotestamentowego chrztu, jaki znajdujemy w Starym Testamencie, gdyż jest ich znacznie więcej. Ja na koniec przytoczę tylko jeden, a mianowicie przejście izraelitów przez Morze Czerwone, które jest właśnie jednym z takich symboli chrztu: Wszyscy też zostali ochrzczeni w Mojżesza - w obłoku oraz w morzu. 1Kor 10,2. Nawet w Starym Testamencie, choć Bóg posługuje się symbolami i obrazami, które dopiero w przyszłości staną się rzeczywistością, to jednak zachowuje właściwą kolejność: wiara i chrzest: Przez wiarę przeszli przez Morze Czerwone Hebr 11,29. Ten obraz ma bardzo mocne duchowe przesłanie. Izrael mocną Bożą ręką został wyprowadzony z Egiptu i rozpoczął swoją wędrówkę do Ziemi Obiecanej. To jest zupełnie oczywisty obraz opisujący każdego z nas, którzy mocą Bożą zostaliśmy wyrwani z mocy diabła (faraona) i władzy królestwa ciemności (Egiptu), i zmierzamy do górnej ojczyzny (ziemi obiecanej). Choć oni wyszli w wielkiej chwale i triumfie Bożej mocy, prawda była taka, że wędrowali wciąż po terytorium Egiptu i wciąż, z jednej strony faraon miał możliwość ich dogonić i zawrócić, a z drugiej strony oni sami mogli to zrobić z własnej woli. Sytuacja zmieniła się radykalnie po przejściu przez Morze Czerwone (obraz chrztu). Droga powrotu dla nich została odcięta! To jest bardzo mocna duchowa deklaracja osoby przyjmującej chrzest: NIE WRÓCĘ JUŻ! Deklaruję całkowite i ostateczne odcięcie się od świata i jego wpływów, potwierdzam publicznie, że stawiam wszystko na jedną kartę i idę bezkompromisowo za Jezusem. Oto przesłanie chrztu, które wynika m.in. z tego obrazu.

Wierzę, że to krótkie rozważanie na temat chrztu, podobnie jak i poprzednie, jest dla ciebie cenne. Jeśli przyjąłeś chrzest, mam nadzieję, że było ono przypomnieniem, odświeżeniem, może też dostarcza rzeczowych argumentów do rozmowy z tymi, którzy wciąż lekceważą kwestię chrztu. Jeśli natomiast jeszcze nie przyjąłeś chrztu, może masz inne zdanie, a może wciąż się wahasz, to ten felieton nie ma na celu, by cię przekonać. Przekonać cię może jedynie Duch Święty, to Jego rola i zadanie. Ja natomiast osiągnąłem cel, jeśli zaczniesz o tym rozmyślać, szukać prawdy z otwartym sercem, gotowym na przyjęcie Bożej prawdy. Więc sięgnij po Biblię, by z modlitwą zgłębić ten temat.

Wasz Pastor Bogusław Wrzecionko