Betel.tv na Youtube Betel na Facebooku

Słowo od Pastora - Wstąp na basztę, cz. 3 (M. Hydzik)

Czytelnia » Słowo od Pastora - Wstąp na basztę, cz. 3 (M. Hydzik)

2017-06-14 10:33

Jak się odwleka, wyczekuj go, gdyż na pewno się spełni

W poprzednich artykułach pisałem, że Habakuk był prorokiem i Bóg objawił mu niektóre prawdy dotyczące ludzi tamtejszego okresu. Ale uwagi owe dotyczyły nie tylko ludzi tamtego czasu, dotyczą one i nas. W pierwszym rzędzie, prorok z woli Boga wzywa ludzi aby wstąpili na „basztę”. Powtarzam: „baszta” to symbol wyciszenia się przed Panem, baczenie i nasłuchiwanie, co odpowie na naszą skargę, prośbę (w.1).

Tym razem chcę zwrócić uwagę na wezwanie proroka do wyczekiwania na Boga.

Żyjemy w dniach, które nazwać by można czasami ekspresów: ekspres do kawy, pociągi i autobusy ekspresowe, zupy ekspresowe. I odnosi się wrażenie, że wszystko nabiera dziwnego przyśpieszenia. Zdaje się, że zegarki chodzą coraz szybciej, liczą się już nie tylko godziny ale minuty. Pamiętam lata wcześniejsze, gdy rolnicy zżynali zboże kosami a nawet sierpami, a potem zwozili do domu i młócili. Żniwa trwały prawie 3 miesiące, a mimo to, ludzie mieli czas, aby się z sobą spotykać, wzajemnie odwiedzać. Dziś na pole wyjeżdża kombajn i w ciągu kilku godzin skosi łan, wymłóci i po 2-3 godzinach żniwa są zakończone.

Czy w tej sytuacji, ludzie mają więcej czasu?
Bynajmniej! Coraz szybciej jeździmy, coraz szybciej gotujemy, ciągle gdzieś się śpieszymy i w tym pośpiechu nie zadajemy sobie trudu aby się zatrzymać, wyciszyć i nasłuchiwać. Tymczasem Bóg zachęcą nas, abyśmy się zatrzymali i nasłuchiwali, co nam powie. Salomon twierdzi, że każda sprawa ma swoją porę: Wszystko ma swój czas i każda sprawa pod niebem ma swoją porę: Jest czas rodzenia i czas umierania; jest czas sadzenie i czas wyrywania tego, co zasadzono. (...) Jest czas płaczu i czas śmiechu (...) Jest czas milczenia i czas mówienia (Kz.Sal. 3,1-8).

Kiedyś jako mały chłopiec, natknąłem się na gniazdo z pisklętami. Niektóre już się wykluły, inne dopiero się wykluwały. Żal mi się ich zrobiło - tych jeszcze nie wyklutych, że muszą tak się męczyć, by wydostać się ze skorupek. Chcąc im pomóc skruszyłem te skorupki i uwolniłem pisklęta. Zadowolony, następnego dnia, poszedłem sprawdzić jak się mają małe pisklęta. Ku mojemu przerażeniu, te pisklęta, którym przyśpieszyłem wyklucie się, były martwe. Zastanawiałem się, dlaczego wyświadczone im dobro obróciło się w tragedię? Potem czytając Biblię dowiedziałem się od Salomona, że nie był to jeszcze właściwy czas. Ponieważ przyśpieszyłem, spowodowałem nieszczęście. I właśnie to, usiłuje nam wytłumaczyć Habakuk, że Bóg kierując się swoją mądrością, może zwlekać z reakcją. Czyż nie to mówi w imieniu Boga prorok Izajasz? Bo myśli moje, to nie myśli wasze, a drogi wasze to nie drogi moje - mówi Pan (Iz 55,8). Jeśli się odwleka, wyczekuj go, gdyż na pewno się spełni.

Czasem jest tak, że my modląc się o coś, tak naprawdę nie jesteśmy dostatecznie przygotowani na to, by przyjąć to, o co się modlimy. Czas czekania to okres przygotowania na przyjęcie. Abrahamowi zajęło to 10 lat i dopiero po tym czasie urodził się Izaak. Niestety, nie wszyscy wytrwali w oczekiwaniu na właściwy, Boży czas. Wymownym przykładem może być pierwszy król Izraela, Saul. Prorok Samuel nakazał mu, aby czekał ze złożeniem ofiary. Saul pod wpływem okoliczności pośpieszył się i sam złożył ofiarę. Samuel nazwał ten czyn głupstwem: Popełniłeś głupstwo (1Sam 3,13).

Bóg nie uznaje tego rodzaju postawy, nie działa na zasadzie ekspresu, przeciwnie u Boga wszystko „ma swój czas”. Boże zegary chodzą trochę inaczej niż nasze. On z nastaniem poranku nie zrywa kolejnej kartki z kalendarza. U Niego 1000 lat to jak u nas jeden dzień.

Prorok Daniel, odkrywa nam duchową tajemnicę, którą nie zawsze uwzględniamy w oczekiwaniu na odpowiedzi na naszą modlitwę. W 10 rozdziale proroctwa Daniela opisane jest wydarzenie nawiązujące do modlitwy i oczekiwania. Daniel modlił się i pościł. Biblia mówi, że w tym samym momencie Bóg go wysłuchał i o tym wiemy, bo Bóg wysłuchuje modlitwy, ale dalsze wydarzenia są nam już nieznane. Bóg w reakcji na modlitwę Daniela posyła anioła z odpowiedzią, ale ten Boży posłaniec zdążając z odpowiedzią napotkał po drodze sprzeciw mocy ciemności. Przełamanie tego oporu zajęło Bożemu posłańcowi aż 21 dni. Nie wiemy jakiego rodzaju emocje nawiedzały Daniela w przeciągu tych dni. Z rozmowy anioła z Danielem możemy wnioskować, że ogarniała go obawa i lęk, czy jego modlitwa doszła do Boga? Gdyby było inaczej anioł nie zachęcał by Daniela słowami: Nie bój się Danielu, gdyż od pierwszego dnia, gdy postanowiłeś zrozumieć i ukorzyć się przed swoim Bogiem, słowa twoje zostały wysłuchane...

Pan Jezus mając na myśli wyczekiwanie na odpowiedź nauczał: że powinni zawsze się modlić i nie ustawać (Łk 18,1), a kończy to nauczanie podkreśleniem, że aż do otrzymania odpowiedzi należy wierzyć (Łk 18,8).

Powtórzę apel Habakuka: Jak się odwleka, wyczekuj go, gdyż na pewno się spełni. Do oczekującego Daniela, Bóg powiedział: stań tam gdzie stoisz (10,11). Wydaje się, że to wezwanie jest bez sensu, przecież Daniel już stał, a mimo to anioł wzywa go aby „stanął”. Choć fizycznie stał, ale duchowo mógł być podłamany brakiem odpowiedzi. Bóg więc wzywa go, aby się wyprostował, stanął, podniósł się ze swojego przygnębienia.

Chciałbym i ja zaapelować do siebie samego i każdego kto przeżywa trudne chwile „STAŃ” na tronie zasiada Wszechmogący Bóg Ojciec i nic nie może się wydarzyć bez Jego woli, a jego wola jest dobra, miła i przyjemna. Niech Boży posłaniec podążający z odpowiedzią na modlitwę spotka nas w postawie wiary i zaufania.

M. Hydzik