Betel.tv na Youtube Betel na Facebooku

Z pieśnią chwały przez życie (B. Wrzecionko)

Czytelnia » Z pieśnią chwały przez życie (B. Wrzecionko)

2020-01-30 11:05

„Szczęśliwy człowiek, który boi się Pana, i cieszy się przykazaniami Jego (…) Nie przerazi go nigdy zła nowina, mocne jest jego serce, bo zaufało Panu. Tymi Słowami Psalmu 112 rozpoczynaliśmy jako rodzina rok 2019. Każdy wie, że w życiu dziecka Bożego może przyjść moment, że taka zła nowina zapuka do jego drzwi i to najczęściej zupełnie nieoczekiwanie. Choć mamy tą wiedzę, to kiedy ona nagle staje się faktem, kiedy w jednym momencie stajemy przed trudnym wyzwaniem czy doświadczeniem wtedy jesteśmy skonfrontowani z tym jak reagujemy, jaką postawę przyjmiemy. Biblia bardzo jasno w wielu miejscach podaje nam kryteria mówiące o tym, jak powinniśmy się zachować w takich momentach.

W listopadzie 2019 dotarła do mnie i mojej rodziny „zła wiadomość” o chorobie mojego zięcia. Kiedy taka informacja pojawia się, jest zwykle szokiem. Pierwszy moment to próba wyparcia jej ze swojej świadomości (nie, to niemożliwe, przesłyszałem się chyba, itp.) później burza myśli. Mnóstwo scenariuszy przetacza się przez umysł, łącznie z tymi czarnymi i w końcu niepokój i strach próbują zapukać do serca. A wszystko to w ciągu zaledwie kilku pierwszych minut.

Dokładnie tak było i w moim przypadku, kiedy córka z zięciem przekazywali nam telefonicznie informację o chorobie. Wtedy jednak doświadczyłem ciekawej sytuacji: jednocześnie prowadziłem dwie rozmowy, tą przez telefon i drugą w duchu z Bogiem. Bóg jeszcze w czasie naszej rozmowy telefonicznej w bardzo intensywny sposób przypomniał mi słowa zapisane w psalmie 34,2: „ Będę błogosławił Pana w KAŻDYCH okolicznościach, pieśń zwycięstwa na Jego chwałę nie zejdzie z moich UST”. Bóg nie tylko przypomniał mi ten werset, ale wyraźnie czułem, że oczekuje ode mnie decyzji, że tak właśnie będę funkcjonował, więcej - byłem przekonany, że taką decyzję muszę podjąć natychmiast.

W powyższym tekście wyróżniłem dwa słowa, nad którymi chcę się skupić w dalszym rozważaniu. Każdy znaczy każdy! To niby oczywistość, ale czasem nam umyka. Bywają różne okoliczności i według tego fragmentu nie mogą one mieć wpływu na moją postawę charakteryzującą się zaufaniem i uwielbieniem dla Boga. Są sytuacje, kiedy nagle dosięga nas jakieś wydarzenie, które z minuty na minutę może wszystko przewartościować w naszym życiu. Bywają trudne okoliczności, które trwają już bardzo długo i nie widać szansy na jakiś przełom.

Kiedy jesteśmy zaskoczeni jakąś ciężką okolicznością, lub zmagamy się z nią dłuższy czas, to również jest czas kiedy Bóg oczekuje od nas pieśni chwały, bo prawda jest taka, że w duchowym wymiarze nic się nie zmieniło. On nadal jest Bogiem i siedzi na tronie mając wszelką władzę i moc! Kwestia tylko naszego spojrzenia, czy koncentrujemy się na Bogu, czy na problemie.

Drugie wyróżnione słowo to usta. Pieśń zwycięstwa na Jego chwałę nie może tylko wybrzmiewać w sercu, ale musi pojawić się na ustach. Gdyby Apostołowie Paweł i Sylas tylko w duchu wielbili Boga, to trudno powiedzieć czy więzienie by się otwarło. Oni jednak „głośno śpiewem wielbili Boga” i Bóg widząc ich postawę zainterweniował. Niezwykle ważne są nasze usta i to, co wypowiadamy. Jeśli w trudnych chwilach poddajemy się presji okoliczności i zaczynamy wypowiadać słowa niewiary i zwątpienia wtedy sytuacja najczęściej się pogarsza i tracimy nawet resztki wiary. Natomiast kiedy wbrew okolicznościom zaczynamy śpiewać pieśń zwycięstwa, zaczynamy przez wiarę proklamować Boże zwycięstwo, wtedy zaczynają przychodzić przełomy, a nasza może nawet ledwie tląca się wiara doznaje uskrzydlenia.

Jedna z pieśni mówi: „Najlepiej iść ze śpiewem przez świat, Alleluja! Szatana to złości, gdy wiary brzmi pieśń, lecz Jezus nasz słucha jej rad”. Tak, to prawda, że Jezus słyszy naszą pieśń wiary i na nią reaguje, ale niestety (dla wielu) słyszy też i pieśń niewiary i zwątpienia.

Kiedy lud izraelski usłyszał relacje zwiadowców po spenetrowaniu Ziemi Obiecanej zaczął szemrać i narzekać. Wypowiadali w gniewie, w buncie i w złości głupie słowa „obyśmy pomarli na tej pustyni” (Lb. 14,2) Należy przypuszczać, że nikt nie mówił serio tych słów, przecież nikt nie chciał tam ginąć, jednak Bóg te słowa słyszał i kilkanaście wersetów dalej (Lb.14,28) Bóg mówi: „Jako żyję –mówi Pan – uczynię wam tak, jak mówiliście w mojej obecności: Na tej pustyni legną wasze trupy…”

Naprawdę bądźmy ostrożni co wypowiadamy, bo może się okazać, że wypowiadane słowa z bezmyślności w emocjach, w gniewie mogą przynieść cierpki owoc. Iluż ludzi wypowiada negatywne słowa o sobie, słowa niewiary typu: nie dam rady, nie poradzę sobie, to mnie przerasta (dokładnie jak owych dziesięciu zwiadowców), a potem dziwią się z powodu braku błogosławieństwa w ich życiu. Ileż dzieci nie może rozwinąć skrzydeł i w pełni funkcjonować, bo np. rodzice wypowiadają nad nimi słowa negacji, niewiary w ich możliwości, a nawet przekleństwa.

„Będę błogosławił Pana w każdych okolicznościach, pieśń zwycięstwa na Jego chwałę nie zejdzie z moich ust” Podejmijmy decyzję, że z naszych ust nie będą wychodzić nigdy słowa strachu, niewiary, a raczej tylko te, które przynoszą Bogu chwałę. „Powtarzajcie sobie psalmy, sięgajcie do hymnów i natchnionych pieśni – z całego serca grajcie i śpiewajcie Panu. Dziękujcie też zawsze za wszystko…” (Ef 5,19) I TO W KAŻDYCH OKOLICZNOŚCIACH!